useful-idiot.blog
ksiega gosci

Blog Roku 2008
Blog Roku 2008 Tajest.

inni
Chmur
Malarka
Adrael
Asteria

...cdn. 2011-09-14 20:04:04


Ciąg dalszy nastąpi?
Możliwe. Okazało się, że jednak pamiętam hasło. Po stu latach nie zaglądania tu. Szaleństwo. Może czasem coś tu napiszę. Niewykluczone, w końcu to może być jedyne miejsce, gdzie będę mogła jakoś uzewnętrznić moje myśli, nikt nie będzie mi przerywał, mówił, że nie mam racji, nie będzie mnie oceniał. A nawet jakby, to co mnie to obchodzi. O, i nikt nie będzie się obrażał, a to już jest coś.
No dobra, to skoro już pamiętam hasło, to mogę sobie iść.

skomentuj (0)



Wszystko naraz, po dłuższym czasie. 2009-10-26 19:41:04


Akademik.
Miejsce, w którym co rano słyszysz zza zamkniętych drzwi hasło 'pierdolone studenty' opatrzone dodatkowymi odpowiednimi epitetami. W którym zawsze jest za gorąco, a mimo to pod prysznicem i tak wiecznie jest przeciąg. W którym bladym świtem o 10 budzi Cię portier mówiąc, że w związku z wczorajszą imprezą proszę się natychmiast stawić u kierownika. W którym o wymianie drzwi administracja przypomina sobie na przełomie października i listopada, ale bez obaw, bez drzwi powinieneś być najwyżej 2 doby.
Miejsce, gdzie znienacka ktoś puka do drzwi i wręcza Ci Red Bulla, pod warunkiem, że przeczytasz ulotkę. Gdzie lany poniedziałek jest w październiku. Gdzie większość spotkań towarzyskich odbywa się na korytarzu. Gdzie kolaję robią 4 osoby, bo pojedynczo nigdy nie mają wszystkich do niej składników. Gdzie największym Twoim wrogiem jest ściana, która zawsze nagle wyrasta tam, gdzie nie trzeba.
Jak ja lubię tu mieszkać.

***

Co do innych spraw, to chyba nic nowego... Znaczy współlokatorkę mam inną, piętro inne i innych sąsiadów. Chociaż też nie wszystkich. Poza tym wszystko po staremu.
No, dobra, prawie wszystko. Nie mieszkam już w Ustroniu, ale w sumie to nie żałuję, tam i tak już nie ma co robić.
To chyba tyle póki co, jak mi się zachce to znowu coś napiszę.


skomentuj (1)



Było, minęło. 2009-04-29 11:24:53


No tak, jak to zwykle bywa ze mną, należało się spodziewać, że długo nie będę taka spokojna. Tak jakoś chyba samo wyszło, że znowu jestem sama, a o ile do wczoraj miałam jeszcze jakieś tam wyrzuty sumienia z tym związane, to wczoraj mi przeszły zupełnie. Ot, parę nowych faktów. I dobrze. I już absolutnie nie jestem spokojna, zaraz mnie rozniesie.
Generalnie to ja nawet nie wiem czego chcę. Przedtem myślałam, że chcę kogoś mieć, móc się do kogoś przytulić, wiedzieć, że mam do kogo wracać i takie tam. Ale potem... Potem miałam wrażenie, że ktoś mi nagle związał ręce. Poczułam się jak w domu, naprawdę. Znowu musiałam robić wszystko zgodnie z czyimiś oczekiwaniami, i to wielkie obrażanie się jak coś zrobiłam nie tak jak powinnam. Tak, wiem, związek to kompromisy, wyrzeczenia, świadomość, że jest jeszcze ktoś kogo interesuje to co robisz. Ale są jakieś granice. Widocznie jeszcze nie trafiłam na tego odpowiedniego, któremu odpowiadałabym taka, jaka jestem. Trudno, rozpaczać nie zamierzam, kiedyś się znajdzie. Ciekawe tylko, za którym razem.


skomentuj (0)



Tajest. 2009-04-16 17:50:51


Ja

Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. Nie ma go nigdzie.
Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie.
Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie,
choć było tak kochane i rozpieszczone.

Gdy z domu powoli znikało, obyło się jakoś bez płaczu i pisku.
Zabawki, sukienki, niepotrzebne pamiątki zalegają poddasze.
Mama nieraz i do późnej nocy czuwała nad jego kołyską,
a jednak dzisiaj, gdy je wspomina – nie płacze.

Nazywało się tak jak ja, więc wszyscy myślą, że ja to ono,
i nie usypali mu gróbka, choćby takiego jak kopiec kreta.
Toteż płacze nocami w kominie, że je zapomniano, zgubiono,
że miejsce jego zajęła jakaś niedobra kobieta…
/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska/

Prada, że sama prawda? ;)


skomentuj (0)



... 2009-03-16 03:48:03


"Już nie będę z Tobą kłócił się,
I tak nigdy nie mam racji."
/Myslovitz/

I póki co nie mam nic do dodania.


skomentuj (2)



Wiosna. 2009-03-09 18:08:07


Mamy wiosnę, robi się coraz cieplej i coraz później jest ciemno. Nawet o 6 rano jakoś łatwiej wstać, kiedy widzisz, że za oknem wstaje słońce. Na biurku stoją róże i tulipany (pozostałość po Dniu Kobiet), i w ogóle jest jakoś bardziej kolorowo.
Wiosna to poza tym chyba stan umysłu. Zdaje się pierwsza taka w moim życiu, kiedy nie próbuję zabijać wzrokiem wszystkiego, co trzyma się za rączki siedząc na ławkach w parku i się do siebie uśmiecha. Nie przeszkadza mi nawet deszcz, który czasem się zdarza. Jest tak... spokojnie.
Na dobrą sprawę nie mam nawet o czym pisać, od miesiąca nie dzieje się nic szczególnego, nic mnie nie zaskakuje. Ale to dobrze, naprawdę nie przeszkadza mi to. Przecież kiedyś w końcu muszę się uspokoić.

Jest dobrze, nie mówię, że nie, i nie zamieniłabym tego co jest na nic innego. Ale mimo wszystko miło powspominać wakacje, wszystkie bardziej i mniej głupie decyzje, imprezy i nieprzespane noce, no i oczywiście znajomych, o nich nie zapomnę na pewno. I niestety, ale jeśli chodzi o wakacje, szczególnie sierpień i wrzesień, jedynym adekwatnym cytatem będzie tekst: "ale to już było i nie wróci więcej". Trochę szkoda, ale chyba muszę się do tego przyzwyczaić.

A tak na marginesie, to chyba się starzeję, bo robię się strasznie sentymentalna.


skomentuj (1)



Whatever. 2009-02-22 22:41:35


Napisałabym coś na temat piątkowej sytuacji i wystawienia mnie, Chmury, Piotrka i Kuby do wiatru przez to, że Miłka nie raczyła nas poinformować o tym, że nie mamy noclegu, dzięki czemu urządziliśmy sobie czterogodzinny zimowy spacer w adidasach po Zawodziu, ale chyba to jest bez sensu, bo i tak wszystko zostanie przekręcone w ten sposób, że to ja będę ta winna.
Napisałabym coś na temat przypisywania mi nie moich słów przez Izunię, przekręcającą (albo i nie, już nie wiem kto co powiedział) słowa Miłki, ale po prostu mi się nie chce. Myślcie sobie co chcecie.

***

Jeśli chodzi o sprawy przyjemniejsze, to chyba tekst "Nie mogę Cię zmuszać do robienia rzeczy wbrew sobie. Powinienem Ci bardziej ufać." póki co zupełnie mnie satysfakcjonuje. Co poza tym, to sama nie wiem, zdążyłam się pogubić tysiąc pięćset osiemdziesiąt cztery razy, ale to trudno. Może kiedyś się znajdę. A jak nie, to i tak sobie jakoś poradzę. Jak to zwykło mawiać do mnie parę osób - duża ze mnie dziewczynka.


skomentuj (0)



2011
wrzesień
2009
październik
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec